Artykuł został umieszczony ku przestrodze. Czekamy na Wasze zdanie w tej sprawie.
Spacerujemy spokojnie leśną dróżką, dookoła złota polska jesień i śpiew ptaków. Co może zepsuć tak sielskie otoczenie? Najczęściej jest to ryk silnika samochodu terenowego, motocykla lub quada. Coraz mniej osób zostaje obojętnych wobec takich nadużyć.
Pan Bartosz przechadzał się po leśnych okolicach Gdyni w pobliżu ul. Chabrowej , gdy spokój spaceru przerwał zmierzający w jego kierunku Jeep. Samochód jechał wolno, ale po leśnej drodze objętej zakazem wjazdu. Mimo braku nadmiernej prędkości, pan Bartosz sfotografował pojazd i umieścił na facebookowym profilu Nadleśnictwa Gdańsk.
- Skoro ja mogę trzymać moją "Landrynkę" z dala od Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, inni też mogą - pisze w komentarzu pan Bartosz.
Kierowcy zostało wystawione wezwanie do stawienia się w siedzibie straży leśnej, a autor obciążającego zdjęcia otrzymał drobny upominek.
- Każdy ruch kołowy powoduje niszczenie przyrody, dlatego na leśną drogę wjeżdżać nie można. Ani szybko, ani powoli - podkreśla Witold Ciechanowicz z gdańskiego nadleśnictwa. - Coraz częściej otrzymujemy tego typu sygnały. Cieszymy się, bo to znaczy, że ludzie przestają traktować las jak ziemię niczyją i czują się z nim związani.
Mandat nałożyć może straż leśna, straż miejska lub policja. Porządku w lesie pilnuje także straż graniczna. Jazda po lesie może kosztować nawet 1 tys. zł. Przy niewielkim przewinieniu kara może ograniczyć się do pouczenia, ale jeśli kierowcy w poszukiwaniu mocnych wrażeń wjeżdżają na obszary cenne przyrodniczo lub stwarzają niebezpieczeństwo dla siebie i innych, nie mogą liczyć na pobłażliwość.
- Widywałem pojazdy tratujące tereny podmokłe, które są naturalnym bogactwem naszego regionu i doskonale zorganizowane, nielegalne rajdy składające się z całej kolumny samochodów - wylicza Witold Ciechanowicz. - Walczymy z nimi coraz skuteczniej, właśnie dzięki mieszkańcom Trójmiasta.
Trzeba pamiętać, że droga leśna nie musi być opatrzona żadnym znakiem, żeby obowiązywał na niej zakaz ruchu. Jedynym usprawiedliwieniem na wjazd do lasu jest wyraźny drogowskaz ustawiony przy takiej drodze, informujący o tym, że jest to dojazd do leśniczówki lub miejscowości.
- Nie warto jeździć po lesie, za równowartość mandatu można szaleć przez ponad sześć godzin na profesjonalnym torze. Bezpiecznie, w towarzystwie instruktora, podnosząc swoje kwalifikacje i czerpiąc radość z jazdy - przekonuje Marcin Żuławski z Kolibki Adventure Park.
Trójmiejski Park Krajobrazowy cierpi nie tylko z powodu nielegalnych przejażdżek, ludzie wyrzucają tam śmieci, zdarzają się kradzieże drewna, a nawet nielegalne wycinki. Będąc świadkiem takiego procederu, najlepiej zrobić zdjęcie i zawiadomić którąś z wymienionych wcześniej służb. Można też poinformować nadleśnictwo, choć nie dysponuje ono środkami, aby prowadzić całodobowy dyżur, na pewno jednak przyjmie zgłoszenie w godzinach urzędowania.
Źródło: www.trojmiasto.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|














Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.